Ten pierwszy raz

Nie brakuje dziś biegaczy, którzy pierwszy maraton mają już za sobą. Jeszcze więcej jest jednak takich, którzy co prawda złapali już bakcyla biegowego, jednak perspektywa pokonania 42 kilometrów napawa ich niepokojem. Jak sprawdzić, czy jest się wystarczająco przygotowanym, aby wziąć udział w maratonie podpowiada lek. med. Narcyz Sadłoń, specjalista rehabilitacji medycznej i konsultant programu PZU Zdrowie.

Czterdzieści dwa kilometry to dystans, którego nie da się
bezpiecznie przebiec bez przygotowania. Nie jest łatwo
odpowiedzieć sobie na pytanie, kiedy jest się wystarczająco przygotowany na swój pierwszy start. Analizy statystyczne i rozważania fizjologiczne nie dają jednoznacznej odpowiedzi. Trenerzy wskazują, że sens ma wyłącznie indywidualna ocena.

Planując udział w pierwszym w życiu maratonie trzeba odpowiedzieć sobie na kilka pytań, oczywiście jeżeli podchodzimy do tego wyzwania w sposób odpowiedzialny. Niezwykle ważnym zagadnieniem jest kwestia zdrowia. Bez wątpienia bieganie jest drogą do zdrowia, ale nie zawsze aktualny jego stan pozwala na podejmowanie wyzwań w postaci wielokilometrowych biegów. Dla pewnej grupy społecznej podbiegnięcie do tramwaju lub autobusu może być już dużym wysiłkiem, a przed maratończykiem są aż czterdzieści dwa kilometry. Gdzie zaczerpnąć wiedzy czy jest się na to wystarczająco zdrowym?

Odpowiedzi na to pytanie na pewno nie powinniśmy szuka samemu – radzi lek. med. Narcyz Sadłoń. – Zaangażujmy w to swojego lekarza, a jeżeli będzie to przekraczać jego kompetencje, otrzymamy skierowanie do właściwego specjalisty.

Rodzaj prowadzonego treningu, jego długość, intensywność i charakter także stanowią klucz do odpowiedzi na pytanie, czy bezpiecznie możesz przebiec maraton. Trenując uczysz się samego siebie, a ta wiedza odpowiada za bezpieczeństwo. Klasyczny błąd popełniają ci, którzy przebiegają na treningu kilka kilometrów, mnożą je przez odpowiednią liczbę, aby wyszło czterdzieści dwa i uważają, że taki będą mieli wynik na mecie pierwszego maratonu. Marne szanse, że w ogóle tam dotrą.

Jeżeli dotychczas na treningu nie przebiegło się porównywalnego dystansu do swojego pierwszego maratonu, to ryzykujemy nieukończenie biegu – mówi doktor Narcyz Sadłoń. – Nieodpowiedzialnym postępowaniem jest także krótkotrwałe przygotowanie do startu. Zdarza się, że przez cały rok planujemy swój udział i wciąż nie mamy czasu na rozpoczęcie treningów. Gdy zbliża się termin, czasem dwa, a czasem trzy tygodnie wcześniej zaczynamy intensywnie trenować i na start docieramy osłabieni, z wyczerpanymi zapasami energetycznymi, czasem nawet z zakwasami. Szansa, że dobiegniemy do mety jest również bliska zeru.

Pytanie o to, czy jest się gotowym do startu w swoim pierwszym maratonie pozostaje wciąż bez odpowiedzi. Tak naprawdę odpowiedź znajduje się na mecie. Historia biegów maratońskich zna wielu amatorów słabo przygotowanych, którym nie dawano żadnych szans dobiegnięcia do mety, a oni zaskakiwali i nawet osiągali dobry wynik. Zjawisko oceny jest zbyt wieloczynnikowe, aby odpowiedzieć w sposób prosty.

Istnieją jednak obiektywne wskazówki, które pomogą nam podjąć decyzję, czy start w pierwszym maratonie w życiu to zdrowy pomysł. Poniżej znajduje się kilka pytań. Spróbujcie odpowiedzieć sobie na nie przyznając jeden punkt za odpowiedź twierdzącą i zero punktów za zaprzeczenie.

- Czy biegasz systematycznie dłużej niż sześć miesięcy i kiedykolwiek brałeś udział w co najmniej półmaratonie?

- Czy kiedykolwiek badałeś swój stan zdrowia w kierunku uprawiania sportu?

- Czy znasz zasady uzupełniania płynów, energii i elektrolitów podczas długodystansowych biegów?

- Czy twoja ambicja pozwoli Ci przerwać rywalizację, gdy poczujesz, że coś jest nie tak?

– Jeżeli za którekolwiek z pytań przyznamy sobie zero punktów, to lepiej wstrzymajmy się jeszcze z udziałem w maratonie – podsumowuje doktor Narcyz Sadłoń.