Wprowadzenie

My, biegacze, mamy coś z Rzymian. Starożytni mieszkańcy Wiecznego Miasta zaczynali rok w marcu - miesiącu wznowienia aktywności zwierząt i roślin. To tak jak my teraz – wszak wielu z nas wraz nadejściem wiosny rozpoczyna rok treningowy, wychodzi na trasy biegowe i zaczyna szukać sportowego celu. Nie ma się co oszukiwać – dla większości truchtających oraz dla sporej grupy tych, którzy jeszcze nie zaczęli nawet truchtać, przebiegnięcie maratonu to ukryte marzenie. Właśnie dlatego przedstawiamy plan treningowy, którego zrealizowanie pozwoli Wam przebiec maraton. Nie przejść, nie przemęczyć, ale - przebiec.


Propozycja jest skierowana do tych, którzy już choć trochę biegają. Ile to jest „trochę”? Jeśli spojrzycie na nasz plan treningowy to zobaczycie, że w pierwszym tygodniu zakładamy treningi o długości 10 kilometrów. Jeśli więc masz na koncie półmaraton - to ten plan jest niewątpliwie dla ciebie. Jeśli potrafisz biec przez około 60 minut – również możesz się przyłączyć. Jeśli biegasz regularnie, choć na krótszych dystansach – to możesz spróbować jak twój organizm zniesie godzinny trening – i ocenić czy dajesz radę. Najtrudniej będą mieli ci, którzy chcieliby zacząć od zera. W ich przypadku szanse powodzenia są – nie ukrywajmy – sporo mniejsze.


Potwórzmy jeszcze raz - maraton to nic trudnego, ale trzeba się do niego przygotować. W przeważającej części dystansu maratońskiego bieg stanowi czystą przyjemność, a ewentualne kryzysy stanowią jedynie ułamek czasu trwania całego wysiłku. Przez cały czas biegniemy z prędkością komfortową, musimy wręcz myśleć o tym, by nie biec za szybko. Ale aby tak się stało – trzeba solidnie przepracować wiosnę i lato. Parę miesięcy systematycznego treningu pozwoli nam przebiec maraton z uśmiechem na ustach, a na mecie będziemy płakać z radości, a nie z bólu.


Nasza filozofia treningu oparta jest na własnych doświadczeniach zawodniczo-trenerskich. Układ treningu, czyli kolejność następujących po sobie bodźców treningowych, pozwolił Gosi Sobańskiej osiągać znakomite wyniki w maratonach przez wiele, wiele lat. I co równie ważne – przez długie lata unikać kontuzji.


Wiele osób powie – zawodowcy i ich trening nie mają nic wspólnego z nami, amatorami, początkującymi. To dwa różne światy. To nie do końca prawda. Tak właściwie to amatorzy i profesjonaliści różnią się tylko ilością czasu, który mogą poświęcić na trening. Trening ma dawać satysfakcję i zadowolenie. To jest pierwsze podstawowe założenie, które musi stanowić podstawę tego, co robimy na co dzień. Nasz plan treningowy ma być dostosowany do pracy, obowiązków rodzinnych i możliwości czasowych. Jest to sprawa bardzo ważna i nie raz przekonamy się, że konieczne jest bieżące korygowanie treningu spowodowane różnego rodzaju obowiązkami. Dlatego nasz plan musi być dostosowany do aktualnych możliwości treningowych, ale też wieku i budowy somatycznej zawodnika oraz jego predyspozycji wolicjonalnych. Właśnie dlatego nasza filozofia wpajana osom trenującym w Grupie PM brzmi: każdy zawodnik realizuje swój indywidualny plan mieszczący się w schemacie treningowym, który wam proponujemy; ale rozkład poszczególnych zajęć treningowych może się zmieniać w zależności od potrzeb i możliwości.

Co bardzo ważne - wskoczyć w ten plan można w dowolnym momencie. Trzeba tylko przeanalizować swoje dotychczasowe treningi i ocenić od którego tygodnia możemy zacząć.