2007

Statystyki
 

Oficjalna nazwa: XXIX FLORA MARATON WARSZAWSKI
Data: 23 września 2007
Bieg ukończyło: 2119 osób, w tym 156 (6,35%) kobiet
Zwycięzcy:

 

Mężczyźni:

1. Paweł Ochal (Bydgoszcz) -2:12:20 (rekord trasy)
2. Rafał Wójcik (Kielce) - 2:13:11
3. Adam Draczyński (Oleśnica) - 2:13:56
 

Kobiety:

1. Valentina Poltavska (Ukraina) - 2:40:18
2. Wioletta Uryga (Kluczbork)  2:46:48
3. Karolina Jarzyńska (Katowice) - 2:49:58

 

Rezultaty: Czas środkowego zawodnika - 4:03:21
Obcokrajowcy: Łącznie 235 (11,08%).

 


Relacja


Ponad 2000 osób dotarło do mety Flora Maratonu Warszawskiego 2007. Tylko raz - w roku 1980 - było ich więcej. Zapisy do ekidenu odbywały się niemal po znajomości (liczba drużyn była ograniczona, a w internecie funkcjonowała społeczna lista rezerwowa), maraton kończył się na szerokiej Wisłostradzie, a na targach sportowych przy maratonie po raz pierwszy obecne były stoiska zagranicznych biegów maratońskich (z Pragi i Dublina). Ponaddwugodzinną relację na żywo przeprowadziła z biegu kodowana stacja Nsport, a obraz z trasy (pokazywany między innymi z krążącego nad zawodnikami helikoptera) można było oglądać na telebimie usytuowanym przy mecie. Zapachniało wielkim światem.

Po raz trzeci z rzędu padł najlepszy wynik w historii imprezy. Sensacją było to, że ustanowił go Polak. Mimo silnej stawki biegaczy z Afryki, trzy pierwsze miejsca zajęli reprezentanci Polski - pierwszy był Paweł Ochal, drugi - Rafał Wojcik, a trzeci - Adam Draczyński. Wszyscy trzej ustanowili swoje rekordy życiowe, a wynik 2:12:20 Ochala był najlepszym uzyskanym przez polskiego maratończyka w ostatnich 3 latach. Atmosfera na mecie biegu była ekstatyczna.

Z niezwykle pasjonująco zapowiadającej się rywalizacji pań niewiele wyszło. Planująca złamanie w maratońskim debiucie bariery 2:30 Karolina Jarzyńska przeliczyła się z siłami (po strasznym kryzysie skończyło się na wyniku 2:48), a Ukrainka Połtavska też nie dała rady utrzymać założonego przez siebie tempa i wygrała z wynikiem 2:40.

Dla pozostałych biegaczy największą frajdą okazał się medal - miał w środku kilkucentymetrowej średnicy dziurkę, która sprawiała, że ze zwykłego krążka można było zrobić bardzo przydatny bibelot. Narzekali jedynie Ci, którzy chcieli wykąpać się w ciepłej wodzie - z sitek leciała tylko zimna. Ale organizatorzy mieli do wyboru odcięcie zasilania termom do podgrzewania wody albo przygotowującej się do transmisji telewizji. Mniejszym złem okazał się brak ciepłej wody.

 

Pliki do pobrania


                                

    Medal                         Numer                      Wyniki.xls

 

 

Galeria