Zapraszamy po biegu do strefy masażu

26-09-2019 13:09

 

Dr Łokieć najlepszym przyjacielem maratończyków 

Na finiszerów 41. PZU Maratonu Warszawskiego czekać będzie profesjonalna strefa masażu, o którą zadba warszawska Klinika Fizjoterapii i Rehabilitacji Sportowej Dr Łokieć. – Jesteśmy zwarci i gotowi, aby pomóc maratończykom dojść do siebie po pokonaniu królewskiego dystansu. Nie tylko rozmasujemy zmęczone mięśnie, ale chętnie wysłuchamy wszystkich opowieści z trasy – mówi Mateusz Chajęcki, szef Kliniki.

Klinika Dr Łokieć mieszcząca się w Warszawie przy ulicy Okopowej 23 jest oficjalnym partnerem Fundacji Maraton Warszawski od 2016 roku.

– To będzie nasz czwarty Maraton Warszawski, na którym zorganizujemy strefę masażu. Do tego trzeba doliczyć jeszcze kolejne cztery edycje Półmaratonu Warszawskiego – zaczyna Mateusz Chajęcki. – Szacujemy, że przez nasze stoły i ręce masażystów w ciągu trzech lat przewinęło się nawet 5 tysięcy biegaczy. To pokazuje skalę naszego doświadczenia oraz wyzwania, jakiemu stawiamy czoła – tłumaczy Chajęcki.

Strefa Masażu 41. PZU Maratonu Warszawskiego będzie usytuowana w pobliżu mety, niedaleko ulicy Sanguszki. Do namiotu prowadzić będą specjalnie oznaczenia. Swoją pracę masażyści rozpoczną rano, pierwsi maratończycy na mecie pojawią się już po godzinie 11:00. Największa fala biegaczy spodziewana jest około godziny 12:30-13:00, bieg ukończą maratończycy celujący w wynik 3:30-4:00.

W strefie rozstawione będą profesjonalne stoły do masażu, przy których pracować będzie kilkudziesięciu masażystów.

– Najczęściej na masaż zgłaszają się biegacze ze spiętymi i napiętymi mięśniami, a także bólami łydek, mięśni czworogłowych oraz pośladków. Są również zawodnicy, którzy uskarżają się na ból stóp, problemy z odciskami i pęcherzami. Tym osobom polecamy konsultację naszego podologa – mówi Mateusz Chajęcki. – Na każdej imprezie jest pewien odsetek biegaczy, u których na trasie maratonu odezwały się kontuzje. W takich przypadkach nasi fizjoterapeuci próbują je diagnozować i udzielają wskazówek, jak pokierować leczeniem – dodaje.

Strefa Kliniki Dr Łokieć w niedzielę będzie gotowa obsłużyć nawet kilkuset biegaczy. Oczywiście to tylko niewielki odsetek ze wszystkich uczestników niedzielnego maratonu, na którego listach startowych znajduje się ponad 6 tysięcy osób.

– Musimy być w pełnej gotowości, aby zająć się pierwszymi biegaczami, którzy w naszej strefie powinni pojawić się około godziny 11:30.  Oczywiście będą to najszybsi maratończycy, którzy będą mogli swobodnie wybierać stół, na którym chcą się położyć. – śmieje się Mateusz Chajęcki – Biegacze docierający do mety później już takiego komfortu niestety mieć nie będą. Zwykle przed wejściem do naszego namiotu szybko ustawia się długa kolejka. Zapewniam, że zrobimy co w naszej mocy, aby ruch osób w strefie odbywał się płynnie – zapewnia.

Masażyści będą do dyspozycji biegaczy do godziny 15:30, zatem z ich usług będą mogli skorzystać również docierający do mety krótko przed limitem, który wynosi 6 godzin i 30 minut. Organizacja strefy masażu to duże przedsięwzięcie od strony logistycznej. Jak szacuje Mateusz Chajęcki w trakcie jej funkcjonowania masażyści zużyją co najmniej 50 litrów oliwki, 4 kilometry ręcznika do rąk, a do pokrycia stołów do masażu potrzebne będą łącznie 3 kilometry papieru.

– Rozmawiamy podczas masażu z zawodnikami, którzy mają za sobą starty w największych maratonach na świecie. Mówią, że nasza strefa masażu nie ustępuje wielkością i poziomem obsługi podobnym strefom na tych biegach. Takie opinie bardzo nas cieszą, bo dokładamy wszelkich starań, aby każdy biegacz wychodził z naszego namiotu w lepszym stanie niż gdy do niego wchodził – podsumowuje Chajęcki.